fbpx

Czy kończąc kurs zostajesz Trenerem Personalnym?

 

Zastanawialiście się kiedyś, kim właściwie jest Trener Personalny? Jakie kwalifikacje, doświadczenie, przebyte kursy dają możliwość czy prawo nazywaniem siebie – Trener Personalny?

Część z Was zapewne wie, a część za chwilę się dowie, aby być Trenerem Personalnym i prowadzić treningi personalne w klubie Fitness nie potrzebujesz żadnego dyplomu, ani certyfikatu. Nikt na chwilę obecną nie może dać Ci uprawnień do bycia Trenerem Personalnym. icon_idea WordPress Ściągawka z uśmieszków ;)icon_idea WordPress Ściągawka z uśmieszków ;)

Ustawa o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 roku (Dz. U. Nr 127, poz. 857)

Odpowiadając na pytanie.

 

Czy kończąc kurs zostajesz Trenerem Personalnym?

 

Nie! Nie zostajesz nim. Kurs Trenera Personalnego to początek podstawy podstaw, na którym powinieneś zdobyć pierwsze doświadczenie, nauczyć się myśleć jak Trener Personalny, łączyć ćwiczenia, nauczyć się współpracy z klientem, tego jak przeprowadzić konsultacje, aby maksymalnie wydobyć najistotniejsze informacje i mieć pewność, z kim zaczniesz współpracować.

Kurs Trenera Personalnego, też powinien otworzyć Ci oczy, jak wyglądają realia pracy Trenera Personalnego. To nie stanie nad klientem i liczenie powtórzeń. To ogromna odpowiedzialność, dbanie o zdrowie, etykę, wsparcie, motywację podopiecznych przy zachowaniu bezpieczeństwa. Ciągła i nieustanna nauka.

Dlatego kursy nie powinny dawać gotowych schematów i rozwiązań „na tacy”, które absolwenci będą kopiować i wprowadzać nowe ćwiczenia dla wszystkich klientów. Kurs powinien nauczyć myślenia jak Trener, a nie bezmyślnego kopiowania zestawów ćwiczeń z wydrukowanych podręczników i skryptów.

Każdy absolwent kursu zanim podejmie się współpracy z klientem i będzie brał za to pieniądze, powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy z czystym sumieniem może to robić? Czy jego doświadczenie i wiedza, jest na tyle duża, aby wziąć w pełni za kogoś odpowiedzialność?

Jeśli nie. Powinieneś przebyć tyle kursów, przeprowadzić tyle konsultacji i tyle darmowych treningów, aby być pewnym swojej wiedzy 

Czy osoba kończąca kurs księgowości od razu nazywa się księgową? Czy jest w stanie obsługiwać duże firmy, zna przepisy i regulacje prawne? Nie, podobnie jest z ukończeniem kursu na Trenera Personalnego.

Fenomenem jest dla mnie, kiedy dzwonią przyszli kursanci i pytają, czy dużo osób zdaje egzamin i czy jest trudny…? Zawsze odpowiadam.

“To nie kurs pieczenia chleba, jeśli się nie uda, wyjdzie zakalec i będzie go można wyrzucić i nikomu nie stanie się krzywda. To praca z człowiekiem i branie odpowiedzialności za jego zdrowie. Tak egzamin jest trudny i kto się nie nadaje i nie ma przyswojonej wiedzy nie zda go. Do kursu może podejść prawie każdy, ale otrzymanie dyplomu nie każdemu będzie pisane”. 

Nieraz spotykałem się z osobami, które trafiły w ręce nieodpowiednich Trenerów. Nie mówię tutaj o doświadczeniu, ale o podejściu do klienta i współpracy z nim. Często te osoby były tak zrażone i dosłownie tak znienawidziły wysiłek fizyczny i diety, że ciężko było je przekonać, że trening to nie robienie obwodów i skatowanie klienta, żeby spocił się jak najbardziej i miał tydzień zakwasy, a dieta to nie karmienie go 5 razy w ciągu dnia ryżem, kurczakiem i brokułami na przemian z twarogiem.

 

Co z zarobkami Trenerów Personalnych?

 

Dziwią mnie ostatnio i dają do myślenia wpisy „specjalistów”, specjalistów i trenerów na forach, blogach, fanpage itp., że większość osób bez podstaw idzie na kurs Trenera Personalnego, aby zarobić nie mając podstawowej wiedzy. Naprawdę? To rzecz tak oczywista, że nie trzeba o niej chyba wspominać i wylewać naokoło żali, tym bardziej kierować takich wypowiedzi do obecnych Trenerów. To jasne, że każdy Trener powie „ hurra masz rację! Za dużo już tych Trenerów nowych na rynku, którzy chcą tylko kasę, a nie mają wiedzy”

Zgadzam się w stu procentach. Tylko…

Takie wypowiedzi i artykuły powinny trafiać do osób, które myślą o tym, aby zrobić kurs, a nie do tych, które już są Trenerami, na takie sugestie w ich przypadku już chyba za późno…

Często w swoich wypowiedziach odwołuję się do tego, że prowadzę jeszcze dwa biznesy w dwóch różnych branżach? Dlaczego?

Dlatego, że mogę spokojnie powiedzieć z dystansu, patrząc z boku, jaka jest rzeczywistość. Jeśli ktoś od 10 lat jest tylko w jednej branży, na jakiej podstawie może krytykować inne branże lub wrzucać wszystkich do jednego worka?

Na co dzień zatrudniam kilkudziesięciu lektorów, nauczycieli, matematyków. Czasem również ich sam rekrutuję. Często są to doktoranci, zdarzały się nawet osoby z tytułem profesora. I uwierzcie mi na słowo, prawie żadna z nich nie zapytała, bez przedstawienia wcześniej swojego doświadczenia, kwalifikacji, przebytych kursów, wysłania CV, „jaka stawka?” Podczas pierwszego kontaktu, ze mną, czy rekruterem. Podczas rekrutacji u ponad 80% Trenerów Personalnych, z którymi rozmawiam jest to pierwsze pytanie, od którego zaczynają w ogóle rozmowę.

Nie ma sensu gadać bzdur i pisać ciągle tekstów pod publikę. Cały sens jest w tym, aby być w pełni szczerym z samym sobą. To, co motywuje nas do pracy, to również kasa. I jeśli jest ona dla Ciebie ważna, to o tym po prostu mów. 🙂🙂

To, że w pierwszej kolejności liczy się doświadczenie, kwalifikacje itp. to prawda w stu procentach. Tylko finalnie, po co podnosisz swoje kwalifikacje, odbywasz kolejne kursy, czytasz książki, śledzisz inne branże i konkurencję? Żeby lepiej pomagać innym, żeby mieć większą wiedzę, więcej klientów, czyli? PO PROSTU ZARABIAĆ WIĘCEJ.

Nie musi tak, być, ale w większości przypadków tak jest.

Słaby Trener zarabia mało, dobry Trener zarabia bardzo dużo.

Czym się różni dobry od słabego? Właśnie doświadczeniem i kwalifikacjami, nie tylko z działki typowo trenerskiej, ale co najważniejsze, dobry Trener wie, jak działa marketing, sprzedaż i wie, że wnoszenie wartości, dawanie czegoś za darmo, pomaganie innym bezinteresownie, przysporzy mu klientów i uznanie, a nie próba wciśnięcia komuś kolejnego treningu.

Tłumaczenia w stylu ” Znam wielu dobrych Trenerów Personalnych, którzy mają dużą wiedzę, a są słabi marketingowo i zarabiają niewiele, a znam takich którzy mają braki wiedzy, dobrze otrzaskany marketing i zarabiają bardzo dużo” – w ogóle do mnie nie trafiają.

Jeśli marketing, sprzedaż jest nieodłączną częścią Twojej pracy – to się go czas po prostu nauczyć, a nie narzekać. Nie wiesz od czego zacząć? Możesz zacząć od mojej książki.

Niedawno Ewa Chodakowska wrzuciła post, w którym odwołała się do fali nienawiści, która zaczyna wylewać się i być wszechobecna w branży Fitness, ciężko się z niektórymi jej argumentami nie zgodzić.

Bądź dobrym Trenerem. Zdobywaj doświadczenie. Zdobywaj wiedzę. Dawaj wartość. Pomagaj innym. Nie hejtuj. Unikaj pustej krytyki. Ucz się od innych. Walcz ze słabościami. Ciśnij do przodu. Wyznaczaj cele i je osiągaj. BĄDŹ SOBĄ!  icon_mrgreen WordPress Ściągawka z uśmieszków ;)icon_mrgreen WordPress Ściągawka z uśmieszków ;)

Kolejny wpis nad którym pracuję będzie dotyczył rekrutacji w klubie fitness. Jak wygląda? Jakich pytań możesz się spodziewać podczas rozmowy i kogo wybierają managerowie klubów na swoich współpracowników?

Jeśli uważasz, że artykuł jest wartościowy zostaw lajka, udostępnij, napisz komentarz. Dzięki temu zwiększasz jego zasięg i więcej osób może go zobaczyć.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – dołącz do grupy

Trenerzy Personalni – Co zrobić, aby zarobić?

Chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami?

Polub mój fanpage 

 

 

Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *